Gaz łupkowy jednak jest
26 lutego, 2011
Tyle było szału, tyle emocji ile i ich późniejszego studzenia. Część analityków wieszczyła wizje „Drugiego Kuwejtu” podczas gdy pozostali nakazywali wstrzymanie się z ocenami do wyników pierwszych badań. Pierwsze wiercenia w poszukiwaniu gazu łupkowego już za nami i potwierdzają jedynie pierwotne przypuszczenia.
Gaz łupkowy w Polsce jednak jest.
Jako pierwsza dowierciła się do niego firma BNK Petroleum ogłaszając, że w skałach łupkowych zalegających na głębokości 3,5 km jest zakumulowany gaz ziemny. Dla przypomnienia, gaz łupkowy to to samo co gaz ziemny. Różni się tylko technologią wydobycia.
Wiadomość to dobra, lecz gdy przyjrzymy się szczegółom doniesienia czeka nas kubeł zimnej wody.
Opisywane wiercenie miało jedynie charakter wertykalny, tymczasem technologia wydobycia gazu łupkowego polega na zmianie kierunku wiercenia do pozycji horyzontalnej a następnie na rozsadzeniu skał łupkowych przy użyciu tzw. płuczki. Płuczka składa się głównie z wody, do której dodaje się substancji chemicznych, o które też toczy się największy bój obrońców przyrody.
W Stanach Zjednoczonych, gdzie gaz łupkowy wydobywa się na skalę przemysłową potwierdzono przedostawanie się zarówno płuczki wiertniczej jak i samego gazu do wody pitnej mieszkańców żyjących w okolicach szybów. Przykłady takiego stanu rzeczy można znaleźć choćby w popularnym, aczkolwiek bardzo stronniczym filmie Gasland.
Wracając do gazu łupkowego w Polsce, czekają nas kolejne miesiące badań geologicznych i wierceń w poszukiwaniu surowca. Teraz wiemy już na pewno, że gaz jest, co z pewnością bardziej zmotywuje amerykańskie koncerny do inwestycji w Polsce. Nadal nie wiemy jednak przy użyciu jakich środków będzie można go wydobyć i czy będzie to opłacalne.
Już dziś szacunki mówią, że wydobycie gazu łupkowego w naszym kraju może być nawet dwukrotnie droższe niż w USA. Na dodatek przeczytać można o licznych problemach z zamówieniem usług firm wiertniczych bądź chociażby uzyskaniem licencji na sprowadzone z zagranicy maszyny.
Do uniezależnienia się od dostaw gazu ziemnego z Rosji jeszcze długa i ciężka droga, podczas której zarówno gorliwi zwolennicy jak i fanatyczni przeciwnicy będą próbowali forsować swoje racje. Biorąc pod uwagę pozycję finansową przedsiębiorstw zainteresowanych tym zjawiskiem możemy spodziewać się tego, że wszystkie chwyty będą dozwolone. Również w mediach.

Komentarze do wpisu "Gaz łupkowy jednak jest":
1.
bobiko napisał(a):
06 maja 2011, 23:38:09
btw jakieś szersze info o tym? :>
Dodaj komentarz: